Przejdź do treści
Strona główna » Wszystkie Aktualności » Obłudnicy „Białej Gwiazdy”

Obłudnicy „Białej Gwiazdy”

W ostatnim czasie kibic Hutnika Nowa Huta „Yankes” odszedł do sektora niebo. Jest to kolejna z wielu ofiar morderców z pod sztandaru Wisły Kraków, którzy przez kilka minut bestialsko pastwili się nad ś.p. Kubą.

Często w środowisku kibicowskim słyszymy zarzuty, że ktoś jest niehonorowy. Jedna ekipa zarzuca drugiej znienawidzonej brak zasad. Najczęściej ma to na celu umniejszenie przeciwnika. Słowo HONOR w naszej kulturze jest głęboko zakorzenione a oskarżenie kogoś o jego brak było jedną z największych zniewag prowadzącą nawet do pojedynków na śmierć i życie. Jest to stosowane także dzisiaj przez ekipy w całej Polsce często jedyną przyczyną jest po prostu nienawiść. Jednak w przypadku Wisły Kraków jedna rzecz rzuca się bardzo mocno w oczy do dzisiaj i nie chodzi tutaj o samo używanie sprzętu tylko o rzucanie słów, oświadczeń bez pokrycia.

Honorowa Deklarcja

W Sierpniu 2014 roku Wisła wydała oficjalne oświadczenie, rozsyłając je przy tym po całym Internecie o następującej treści:

Oświadczamy, że z dniem dzisiejszym w starciach z ekipami z całej Polski znika sprzęt i chuligani Wisły Kraków biją się jedynie na pięści. Dotyczy to również wszystkich żydowskich zgód, z wyłączeniem ich samych. Z prostej przyczyny nie dotyczy to jedynie Krakowa i okolicznych miejscowości. Obsrane cioty zza błoń, przyzwyczajone do życia jak szczury, zdające sobie sprawę z dzielącej nas przewagi nigdy nie odważą się stanąć z nami twarzą w twarz na gołe pięści. Oczywistym jest zatem, że póki co sprzęt nie może zniknąć z krakowskich ulic”.

WISŁA SHARKS

Jak wiemy były to czcze słowa bez żadnego pokrycia. Już kilka lat później Wiślacy z Ruchem maczetami zaatakowali jednego z liderów „Persona Non Grata” zadając przy tym kilkadziesiąt ciosów, kawałki mięsa odrywały się z ciała i latały po całej ulicy. Ale to nie był jedyny przypadek wielokrotnie wcześniej jak i później chuligani „białej gwiazdy” wbrew swojemu stanowisku na ekipy z poza Krakowa wyciągali noże, maczety.

Dotrzymywanie słowa, swoich deklaracji, obietnic to jeden z najważniejszych filarów honoru. A tutaj mamy ewidentny przypadek nie dotrzymania i działania wbrew swojemu oświadczeniu. To po co to było? Najwidoczniej tylko po to aby przez jakiś czas pompować swoje ego jacy to my nie jesteśmy honorowi nie to co ta zła Cracovia.

Ironią losu jest to, że na ogólnopolskim spotkaniu najważniejszych ekip z całego kraju kilkanaście miesięcy temu wszystkie ekipy ustaliły nowe zasady. Koniec używania jakiegokolwiek sprzętu i koniec katowania pokonanego przeciwnika. Wszystkie ekipy na to przystały także Cracovia. A co na to Wisła Kraków? Wisła z zaproszenia nie skorzystała i ustami obecnego Ruchu Chorzów przekazała stanowisko, że nie będzie się z nikim układać i każdą ekipę będzie traktowała na ostro ze sprzętem. Efekty widzimy, śmierć kibica Hutnika i kwestią czasu są kolejne.

Środowisko kibicowskie samo próbuje rozwiązać sytuacje przeprowadzając ogólnokrajowy bojkot przedstawicieli „Białej Gwiazdy”. Jednak tutaj na szkodę działa PZPN ładując drakońsko wysokie kary za nie wpuszczanie kibiców Wisły. O dziennikarzach sportowych narzekających, że zwykli kibice nie mogą obejrzeć meczu swojego zespołu nie wspominając.

Pomimo bojkotu kibicom Wisły udało się wejść na stadion miejski w Rzeszowie podczas meczu Stal Rzeszów – Wisła Kraków (25.05.2025) co spotkało się z reakcją gospodarzy, którzy mocno wkurwieni postanowili jasno pokazać, że przestrzegają nowych ustaleń i trzymają się zasad, atakując sektor kibiców Wisły co widać na zdjęciu..

fot. Krzysztof Kapica

Co dalej?

Niestety próba namawiania a następnie zmuszenia Wisły do wejścia w pakt „antysprzętowy” nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Nie pomagają w tym dodatkowo struktury PZPN, środowisko dziennikarskie, działacze sportowi, którym bojkot i niewpuszczanie kibiców „białej gwiazdy” przeszkadza. Do tego ostracyzm kibicowski nie jest całkowity Ruch Chorzów czy Widzew Łódź pomimo tego wszystkiego nadal twardo stoją przy Wiśle.

W rezultacie pojawia się kilka możliwych scenariuszy.

– Najbardziej prawdopodobny, że Wisła do końca będzie używać ostrego sprzętu i za jakiś czas kolejny kibic zostanie zabity.

– Jakaś ekipa z poza Krakowa albo cała koalicja w przypadku kolejnego zamordowanego przez Wiślaków brata stwierdzi „ogień zwalczaj ogniem”.

– Wisła odrzuci sprzęt, przyjmie nowe ustalenia będzie się realizować czysto sportowo i wyjdzie na ubitą ziemię przeciwko Zagłębiu Sosnowiec.